niedziela, 12 maja 2013

TATRY



Dolina Kościeliska 
14.04.2013 r.

...Wszystko się srebrzy lub złoci... 
W kropelkach świeżej wilgoci 
Tęczową barwą połyska...
To Kościeliska! 


Tak Adam Asnyk pisał o najpiękniejszej z tatrzańskich dolin.  Licząca 9 km długości dolina jest drugą pod względem wielkości(po Chochołowskiej) po polskiej stronie Tatr. Jest to tzw.walna dolina, czyli taka, która ciągnie się od podnóży gór do ich szczytów. Byłam tutaj o różnych porach roku, za każdym razem pozostaję pod jej urokiem.Dzisiaj jesteśmy wcześnie, na szlaku pusto możemy nacieszyć się widokami i spokojem.Pokryty śniegiem las tworzy tajemniczą scenerię zimy, biało i spokojnie.Trasa wiodąca przez Dolinę Kościeliską to szeroki wygodny trakt spacerowy, zwężający się malowniczo w kilku miejscach zwanych bramami.Są to:Brama Kantaka,Brama Kraszewskiego,Brama Raptawicka. Wzdłuż trasy towarzyszy nam potok Kościeliski.W Dolinie występuje wiele jaskiń. Przejście całej doliny zajmuje nam spacerkiem około 2 godz. Droga bardzo przyjemna, ciekawe formy skalne. W schronisku odpoczywamy pijąc kawę i zajadając pyszną szarlotkę Wracamy na szlak ,tym razem za czarnymi znakami udajemy się w kierunku Stawu Smreczyńskiego Po około 30 minutach stajemy przed piękną panoramą okolicznych szczytów, słońce opiera się na nich wprowadzając dodatkowe odcienie białości. Podziwiamy:Smreczyński Wierch, Kamienistą, Błyszcz i zbocza Starobociańskiego Wierchu.

sobota, 11 maja 2013

SŁOWACJA - MAŁA FATRA




Martinskie Hole
 7.04.2013 r.
 Małą Fatrę przecina malowniczym przełomem rzeka Wag dzieląc ją na Krywańską Fatrę z najwyższym szczytem Wielkim Krywaniem 1709 m.n.p.m. i Luczańską Fatrę z Velką Luką 1476 m.n.p.m.
We wrześniu 2012 r.zauroczeni Małą Fatra, cudownymi widokami z Wielkiego Krywania postanowiliśmy tym razem wyruszyć na jej południową stronę Luczańską Fatrę. Początek kwietnia wszyscy pytają gdzie ta wiosna!! I tak w pełni zimy wyruszyliśmy wczesnym rankiem duża grupa ( dwa autokary) z PTTK "Chałupa", naszym celem Velka Luka 1476 nm.n.p.m.. Po około 3 godzinach jazdy, po drodze widzieliśmy zwiastuny wiosny ,gromadka bocianów na łące skulonych z zimna na jednej nodze.Wysiadamy w dzielnicy miasteczka Martin zwanej Podstrane.Podchodzimy  pod wyciąg krzesełkowy, którym mamy zamiar wyjechać na Martinskie Hole. 




Wyciąg nie przejawia jakiegokolwiek życia. Już parę lat nieczynny. Trudno pogoda dobra,nie pada, słońce wprawdzie nie świeci ale jest w miarę ciepło temperatura na pewno na plusie. Skręcamy w prawo za żółtymi znakami na zbocze wznosząc się stromo leśną drogą.Jest bardzo ślisko idziemy samym poboczem. Droga za znakami żółtymi raz wznosi się stromo w góre to znów łagodnieje.




 Bardzo dużo serpentyn, które można ominąć przechodząc przez skróty.




Często z góry zjeżdżają na nartach więc uwaga jest wskazana. Idziemy cały czas lasem, czasem jakiś punkt widokowy na zbocza górskie i przeświecające przez drzewa budynki miasteczka Martin.



Po około 2,5 godzinnej wędrówce las rzednie a na polanach widać wyciągi, trasy narciarskie i zabudowania górskich hoteli.




 Jesteśmy na Martinskich Holach.
Martińskie Hole 1250 m.n.p.m. to obszar rozległych górskich łąk, jedno z większych centrów narciarskich na Słowacji.Na stokach Vielkiej Luki wiele wyciągów narciarskich i liczne o różnej trudności trasy narciarskie.Wchodząc na rozległą polanę ostatni po prawej stronie duży drewniany budynek to Chata Martinskie Hole.



 Odwiedziłam wiele górskich schronisk, tutaj wyjątkowo ciepła atmosfera, była muzyka, tańce itp.
 



Tak spodobało nam się, że zrezygnowaliśmy z wyjścia na Velką Lukę, może i dobrze bo widoczność ze szczytu była zerowa i na trasie bardzo dużo śniegu, niektórzy z większą wagą zapadali się po biodra.Około godz.15.00 schodzimy do autokaru. Kolejny cudowny dzień spędzony na szlaku.
 

sobota, 4 maja 2013

BABIA GÓRA




 Dzień Kobiet na Babiej
 10.03.2013 r.
 To już dziewiąty raz wędrujemy do Schroniska na Markowych Szczawinach, gdzie świętujemy Dzień Kobiet. Wędrówkę rozpoczynamy z pętli autobusowej w Zawoi Markowa gdzie dojeżdżamy autokarem. Szeroką leśną drogą dochodzimy do składu drewna i wiaty turystycznej.





Od tego miejsca za znakami zielonymi stromo,miejscami bardzo stromo do Polany Markowe Szczawiny i schroniska PTTK.




Pogoda w miarę najważniejsze ze nie pada, jest mglisto.
Krótki odpoczynek w schronisku, trzeba coś zjeść no i czas na kawę. 
Od schroniska czerwonym szlakiem idziemy na Przełęcz Brona 1408 m.n.p.m.Pod sama przełęczą bardzo stromo i ślisko śnieg mokry ubity ale powoli, powoli stajemy na przełęczy.
Widoki przeciekawe jakbyśmy obserwowali spektakl teatralny a kurtyną była mgła.




 Na przemian piękny widok i znów zasłania wszystko mgła. Z przełęczy rozciągają się piękne widoki na masyw Babiej Góry dzisiaj otulonej mgłami i dolinę Zawoi, Mosorny Groń.
Postanawiamy iść na Małą Babią ( Cyl). Z przełęczy kierujemy się w prawo za znakami niebieskimi.




 Trasa nie sprawia większych trudności, musimy tylko uważać gdzie stawiać stopę, zdarza się zapadać po uda w śnieg.





Jesteśmy na szczycie 1517 m.n.p.m., kilka zdjęć.





 Widoki przepiękne czasem grozy nadaje przesuwająca się mgła.Wracamy na przełęcz, jak zejść gdy tak stromo i ślisko?
No cóż powrót do dzieciństwa i zjeżdżamy na pupie .W schronisku świętujemy Dzień Kobiet były życzenia i słodkości.Powrót na przystanek Zawoja Markowa gdzie czeka na nas autokar  -  jakże udany dzień.

TATRY



 Kalatówki  -   Hala Kondratowa
2.03.2013 r.


 Pogoda ostatnio w kratkę, wczoraj było mglisto, padało a dzisiaj pięknie.Jedziemy w Tatry. Do Kuźnic podjeżdżamy busikiem i wchodząc na niebieski szlak kierujemy się na Kalatówki.Szeroka droga cały czas lekko pod górę, śnieg mocno ubity,twardy ,równy tylko miejscami bardzo ślisko.





Słońce prześwieca przez ośnieżone świerki,widoczność dobra,cisza,spokój. Po około 20 minutach dochodzimy do zespołu klasztornego Sióstr Albertynek: Kaplicy św.Krzyża.




Wracamy ponownie na szlak i po około półgodzinnym spacerze jesteśmy na skraju Polany Kalatówki.Nazwa polany pochodzi od dawnych właścicieli - sołtysów Kalatów z Szaflar.Obecnie Polana jest własnością Tatrzańskiego Parku Narodowego na której prowadzony jest kulturowy wypas owiec.Polana to płaski otwarty teren otoczony ze wszystkich stron lasem z przepięknymi widokami na rejon Kasprowego Wierchu.







Na Polanie stoi murowany hotel górski PTTK Kalatówki. 




Zatrzymujemy się podziwiając zimowe widoki naszych Tatr.
Idziemy dalej szlakiem niebieskim do urokliwego schroniska na Hali Kondratowej.Poruszamy się wąskim leśnym trawersem.Samo podejście do Doliny Kondratowej niezbt długie jest dosyć strome i śliskie.Po około godzinnej wędrówce stajemy na skraju Doliny Kondratowej skąd widać schronisko.Wokół hali ośnieżone szczyty Giewontu,Kopy Kondrackiej,Czuby,
Pośredniego,Kasprowego..






Drewniane Schronisko PTTK im.Władysława Krygowskiego zostało wzniesione w latach 1946-1948.Jest to najmniejsze schronisko tatrzańskie, położone jest na wysokości 1333 m.n.p.m.




Siedzimy na werandzie schroniska podziwiając piękno zimowej przyrody.Schronisko na Hali Kondratowej jest i było świadkiem wielu ciekawych wydarzeń. 
W 1953 roku z grani Długiego Giewontu oberwała się turniczka powodując lawinę kamienną.W ścianę budynku schroniska wbił się 30 tonowy głaz,nieopodal zatrzymał się większy 70 tonowy.






Kilka innych głazów stanęło w kilkumetrowej odległości od schroniska, zachowując swoje miejsce do dzisiaj.
Wracamy tym samym niebieskim szlakiem.Po drodze zaglądamy jeszcze do Klasztoru braci Albertynów "Na Górce".




Panuje cisza,można odpocząć. Pogadać z Bogiem i samym sobą.Wejście jest bardzo łatwe,krótkie . Schodzimy tą samą ścieżką. Z Kużnic busikiem do Zakopanego skąd autokarem do domu.

środa, 1 maja 2013

BESKID MAŁY - Gancarz



Zasypany śniegiem Gancarz
10.02.2013r.


Walentynki  Dzień Zakochanych członkowie koła PTTK "Chałupa" spędzają go oczywiście w górach  -  na Gancarzu 802 m.n.p.m. w Beskidzie Małym. 
 Busem dojeżdżamy do Rzyk Jagódek  a stamtąd kierując się na lewo od czarnego szlaku prowadzącego na Leskowiec dochodzimy do skrzyżowania szlaków niebieskiego i zielonego. 





Podążając za zielonym szlakiem wychodzimy na Gancarz.


 Zima w tym roku wyjątkowo śnieżna  brniemy więc w głębokim śniegu.
Na szczycie ognisko,kiełbaski,  baloniki ,serduszka, czerwony lampion który poszybował w niebo, dużo śpiewu, humoru co widać na załączonych zdjęciach.


Szczyt Gancarza jest prawie pokryty drzewami i krzewami i ma niewielkie walory widokowe, znajduje się tutaj kilkumetrowy metalowy krzyż poświęcony Janowi Pawłowi II.Schodzimy  szlakiem zielonym w kierunku Andrychowa. Musimy pokonać jedno z najbardziej stromych zejść w Beskidzie Małym, z około 400 metrową różnicą wysokości. 



Brniemy w głębokim śniegu. Zjechać na p.... się nie da za dużo sypkiego śniegu. I tak przez Kobylą Głowę - U Panienki - Wapiennicę - Pańska Górę po około 4-godzinnym marszu jesteśmy w Andrychowie.
Wyprawa bardzo udana a zasypany i oszroniony Beskid Mały zachwycił.

wtorek, 30 kwietnia 2013

BESKID MAŁY - Magurka Wilkowicka


Kolędowanie na Magurce Wilkowickiej
6.01.2013 r.

Tradycyjnie od kilku lat członkowie koła PTTK "Chałupa" Andrychów w pierwszych dniach stycznia kolędują w Schronisku PTTK na Magurce Wilkowickiej.W pierwszych latach kolędowania grupa liczyła czterech" kolędników", stopniowo osób przybywało, dzisiaj było nas trzydziestu dziewięciu.Z Przełęczy Przegibek (663 m.n.p.m.), gdzie dojechaliśmy busem i prywatnymi samochodami ruszyliśmy niebieskim szlakiem na Magurkę Wilkowicką.Szlak z początku ostro pnie się w górę, szeroką kamienistą droga.





Po drodze odsłania się rozległa panorama na Bielsko Białą. 





Dzisiaj widoki nie zachwycają, pochmurno i mglisto. Po pewnym czasie podejście złagodniało a do naszego szlaku dołączył szlak żółty i zielony. 




Z daleka widać maszt przekaźnika telewizyjnego.Szlak zamienił się w ślizgawkę i zaczyna padać śnieg.Po około 50 min.wychodzimy na rozległą polanę na której węzeł szlaków turystycznych i Schronisko PTTK na Magurce Wilkowickiej.




Historia schroniska sięga 1903 roku, wtedy zostało wybudowane z inicjatywy "Beskiden - Verein". W1907 r. otrzymało nazwę Schroniska Arcyksiężnej Marii Teresy na Górze Józefa ( w tym czasie  Magurka zwana była przez Niemców Josefsberg)
 Dwukrotnie spalone i odbudowane. Ostatni remont 1972 - 1974 r. Obecnie to najczęściej odwiedzane schronisko. W schronisku herbata, kawa, kanapki.Święta Bożego Narodzenia są czasem gdzie szczególne znaczenie mają kolędy i pastorałki. 




Mamy śpiewniki z kolędami ( większość w głowie) i rozpoczynamy kolędowanie.
Turyści obecni w schronisku przyłączają się do nas. Cieszą nas takie wspólne spotkania pozwalają bliżej się poznać, dają radość i spokój.
Czas wracać na Przełęcz Przegibek.




Jakże innaczej wygląda teraz krajobraz,śnieżyca  -  wróciła zima.





Zadowoleni wracamy do domów.