sobota, 4 maja 2013

TATRY



 Kalatówki  -   Hala Kondratowa
2.03.2013 r.


 Pogoda ostatnio w kratkę, wczoraj było mglisto, padało a dzisiaj pięknie.Jedziemy w Tatry. Do Kuźnic podjeżdżamy busikiem i wchodząc na niebieski szlak kierujemy się na Kalatówki.Szeroka droga cały czas lekko pod górę, śnieg mocno ubity,twardy ,równy tylko miejscami bardzo ślisko.





Słońce prześwieca przez ośnieżone świerki,widoczność dobra,cisza,spokój. Po około 20 minutach dochodzimy do zespołu klasztornego Sióstr Albertynek: Kaplicy św.Krzyża.




Wracamy ponownie na szlak i po około półgodzinnym spacerze jesteśmy na skraju Polany Kalatówki.Nazwa polany pochodzi od dawnych właścicieli - sołtysów Kalatów z Szaflar.Obecnie Polana jest własnością Tatrzańskiego Parku Narodowego na której prowadzony jest kulturowy wypas owiec.Polana to płaski otwarty teren otoczony ze wszystkich stron lasem z przepięknymi widokami na rejon Kasprowego Wierchu.







Na Polanie stoi murowany hotel górski PTTK Kalatówki. 




Zatrzymujemy się podziwiając zimowe widoki naszych Tatr.
Idziemy dalej szlakiem niebieskim do urokliwego schroniska na Hali Kondratowej.Poruszamy się wąskim leśnym trawersem.Samo podejście do Doliny Kondratowej niezbt długie jest dosyć strome i śliskie.Po około godzinnej wędrówce stajemy na skraju Doliny Kondratowej skąd widać schronisko.Wokół hali ośnieżone szczyty Giewontu,Kopy Kondrackiej,Czuby,
Pośredniego,Kasprowego..






Drewniane Schronisko PTTK im.Władysława Krygowskiego zostało wzniesione w latach 1946-1948.Jest to najmniejsze schronisko tatrzańskie, położone jest na wysokości 1333 m.n.p.m.




Siedzimy na werandzie schroniska podziwiając piękno zimowej przyrody.Schronisko na Hali Kondratowej jest i było świadkiem wielu ciekawych wydarzeń. 
W 1953 roku z grani Długiego Giewontu oberwała się turniczka powodując lawinę kamienną.W ścianę budynku schroniska wbił się 30 tonowy głaz,nieopodal zatrzymał się większy 70 tonowy.






Kilka innych głazów stanęło w kilkumetrowej odległości od schroniska, zachowując swoje miejsce do dzisiaj.
Wracamy tym samym niebieskim szlakiem.Po drodze zaglądamy jeszcze do Klasztoru braci Albertynów "Na Górce".




Panuje cisza,można odpocząć. Pogadać z Bogiem i samym sobą.Wejście jest bardzo łatwe,krótkie . Schodzimy tą samą ścieżką. Z Kużnic busikiem do Zakopanego skąd autokarem do domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz